• Natalia J. Kraus

Sztuka olewania w pracy

Czas i energia. Gdyby można je było kupić, pewnie niejedna z nas chętnie wzięłaby kredyt w banku na taką inwestycję. Niestety. Nie są do kupienia. Żeby zdobyć ich więcej, trzeba nauczyć się nimi zarządzać. Czyli zacząć olewać pewne sprawy i mądrze wybrać te, którymi nadal warto się przejmować. Sprawdź, jak to zrobić w pracy.



Czas. Wszyscy mamy go tyle samo, choć wydaje się, że niektórzy dostali go jakby nieco więcej. Opowiadają o kursie malowania mandali, wycieczce do Torunia i o tym, że ostatnio udały im się bakłażany w sosie beszamelowym. No skandal! Dlaczego oni mają więcej czasu na przyjemności? To niesprawiedliwe! Dlaczego ja muszę tyle harować, ciągle mam nieposprzątane do końca mieszkanie, awizo z poczty znowu się przedawniło, a dziecko zapomniało już, że z mamą też można wyjść na plac zabaw w ciągu tygodnia… Myślisz podobnie? Może problem polega na tym, że nie ustaliłyśmy, co jest dla nas ważne, a co można (trzeba!) absolutnie olać. Czasu nie można kupić. Nawet, jeśli dużo zarabiasz, nie będziesz mieć go więcej, jeśli nie wiesz, które rzeczy włożyć do koszyka z napisem 24h, a które wyrzucić. Zdarza się też tak, że czas jest, ale energii jakoś brak. No bo zużyłyśmy ją na rzeczy, na które naprawdę nie było warto i teraz nie ma jej na rzeczy fajne. Sara Knight w książce „Magia olewania” radzi, że warto stworzyć sobie osobistą listę rzeczy, które możesz/chcesz olać i listę tych rzeczy, którymi chcesz się przejmować. Jak to zrobić?


Przestań się przejmować


Przyczyną naszego stresu związanego z brakiem przestrzeni na fajne rzeczy w większości wypadków jest to, że nadmiernie przejmujemy się niepotrzebnymi sprawami. Na przykład opinią innych. W pracy przede wszystkim przejmujemy się opinią szefa, który kontroluje nasze wypłaty i może zadecydować o awansie lub zwolnieniu. Przejmujemy się także oceną ze strony współpracowników, z którymi spędzamy większość dnia. Popatrz na to tak: czy wiesz, jak trudno być wyrzuconym z pracy, jeśli wypełnia się dobrze swoje obowiązki? Żyjemy w czasach, kiedy bardzo trudno jest znaleźć solidnego pracownika i szefowie nie zwalniają z byle powodu z dnia na dzień kogo podpadnie, bo za chwilę nie mieliby w ogóle z kim pracować. I druga sprawa – współpracownicy. Czy naprawdę obchodzi cię, co myśli o tobie Ania z działu marketingu? Nie jest możliwe, aby wszyscy nas lubili i akceptowali. Powiem więcej, i dobrze żeby tak nie było. Tak naprawdę, jeśli lubią cię tylko wybrane osoby, a reszta patrzy z ukosa to znak, że jesteś osobą asertywną, która nie przejmuje się opiniami innych i nie usiłuje upodobnić się do ogółu. Gratulacje! Tak trzymaj! Czym zatem się nie przejmować?

Sara Knight do rzeczy, które można olać w pracy zalicza m.in.: zebrania (jako zupełną stratę czasu na bezsensowną gadaninę), przepisowy strój w pracy oraz robotę papierkową (czyli raporty).Leo Babauta w książce „Skup się. Prosta droga do sukcesu” zwraca przede wszystkim uwagę na ropraszajki w pracy, które nie pozwalają nam pracować efektywnie i marnują naszą energię. Ja dodam od siebie jeszcze kilka innych:


  1. ZEBRANIA. Zacznijmy od zebrań. Oczywiście, niektóre są obowiązkowe i nie da się od nich uciec, choć może uda ci się czasem przekonać szefa, że załatwisz to samo mailowo lub telefonicznie. Jeśli się nie uda to zawsze możesz postanowić, że podczas zebrania nie będziesz angażowała swojej całej uwagi, a już na pewno olejesz robienie notatek. Leo Babauta uważa, że „zebrania są wielką stratą czasu. Wgryzają się w dzień, sprawiając, że musisz wcisnąć naprawdę istotne zadania w drobne okienka między spotkaniami, przez co pracujesz w pośpiechu”.

2. PRZEPISOWY STRÓJ W PRACY. W niektórych korporacjach jest ściśle kontrolowany. Jeśli pracujesz w takim miejscu to musisz się tym przejmować, ale może spróbuj chociaż założyć sandałki w upalne lato lub gruby sweter w mrozy. Nikt nie powinien cię za to zwolnić. Jeśli w twojej pracy nie ma dress code to wybacz, ale czy naprawdę musisz codziennie zakładać te buciory na obcasach i ołówkowe spódnice? Olej to! Załóż coś, w czym czujesz się wygodnie, żeby mieć więcej energii i po prostu dobrze się czuć.

3. ROBOTA PAPIERKOWA. To zmora wszystkich większych firm. Każdy fajny i niefajny projekt musi być obwarowany stosem nikomu niepotrzebnych papierków. Oczywiście, trochę trzeba ich wypełnić. Ale spróbuj może czasem „zapomnieć” o którymś raporcie i zobaczyć, co się stanie. Założę się, że nic. Naprawdę nic się nie wydarzy.

4. SOCIAL MEDIA. Facebook i inne media społecznościowe to ogromne pożeracze czasu. O ile nie pracujesz na stanowisku administratora fanpage’a, olej zupełnie, co się dzieje na tych portalach podczas pracy. Nie zaglądaj tam nawet na minutę, bo nim się spostrzeżesz, wciągną cię na długi czas, który mogłabyś poświęcić np. na spokojne zjedzenie lunchu.

5. ODPOWIADANIE NA MAILE. Nie, nie musisz natychmiast odpowiadać na wszystkie maile. Leo Babauta radzi, aby odbierać i wysyłać maile tylko o określonych porach, np. raz na godzinę. Inaczej twoja praca zamieni się w nieustannie powiększającą się listę zadań do wykonania. Jeśli odbierzesz maile raz na godzinę, łatwiej będzie ci nadać im odpowiednie priorytety. Jeśli Twój szef wysyła Ci maile w weekend, to jego sprawa. Ty nie musisz na nie odpowiadać. Odpowiesz rano w poniedziałek. Weekend to czas odpoczynku, nie pracy.

6. PERFEKCJONIZM. „Zawsze można coś zrobić lepiej”. Jeśli trafiłaś na takiego szefa w pracy to współczuję, ale większość szefów taka właśnie jest. Zawsze znajdą coś, co można jeszcze poprawić i nawet wtedy, kiedy wszystkim już podoba się 437. wersja projektu, on znajdzie powód, dla którego wersja 438 będzie jednak lepsza. Z tym nic nie zrobisz, ale możesz sama porzucić perfekcjonizm. Nie doszukuj się w tym, co robisz czegoś do udoskonalenia. Naucz się odpuszczać w odpowiednim momencie. Nie doprowadzaj do sytuacji, kiedy ciągle jesteś niezadowolona i kolejny dzień szukasz rozwiązania jednego problemu. To naprawdę nie jest aż tak istotne, jak ci się dzisiaj wydaje. Pomyśl, że za rok o tej porze nie będziesz nawet pamiętać, co to był za problem.


Zacznij się przejmować


Skoro już wiesz, co możesz olać w pracy, zastanów się, czym chcesz się przejmować.

  1. PRACA. Tak, powinnaś przejmować się rzetelnym wykonywaniem swoich obowiązków. Jeśli przychodzisz do pracy tylko po to, aby odbębnić 8 godzin i zgarnąć pensję – to poszukaj innej pracy. Steve Jobs powiedział kiedyś: „Twoja praca wypełni większość Twojego życia, jedynym sposobem aby osiągnąć satysfakcję jest wiara w to, że wykonujesz dobrą pracę. Jedyną drogą do wykonania dobrej pracy jest kochanie tego co się robi. Jeśli tego jeszcze nie znalazłeś – szukaj, nie rezygnuj. Kiedy poczujesz to w sercu będziesz wiedział, że to znalazłeś.”

  2. PODNOSZENIE KWALIFIKACJI. To jest najważniejsze. Jeśli możesz się rozwijać, uczyć czegoś nowego, zdobywać nowe umiejętności to praca jest fantastycznym miejscem, w którym cały czas podnosisz swoje kwalifikacje. Jeśli w twoim miejscu pracy nie ma żadnych ciekawych szkoleń i nie możesz się niczego nauczyć od współpracowników, spróbuj poszukać w internecie szkoleń zewnętrznych i poprosić o ich sfinansowanie. Przy okazji możesz czasem uzyskać alternatywny sposób na zarabianie pieniędzy lub wręcz drugi zawód.

  3. ZDROWY LUNCH. O ciekawych pomysłach na lunchboxy pisaliśmy w poprzednim wydaniu magazynu Joga (nr 1/2017). Ważne jest, aby twój posiłek w pracy był zdrowy i zjedzony w spokoju. Inaczej cała zaoszczędzona na olewaniu energia i tak wyparuje. Dbaj o to.

  4. URLOP. Przejmuj się swoim urlopem. Wykorzystuj wszystkie przysługujące ci dni i planuj go z wyprzedzeniem. Każdy organizm potrzebuje czasu na regenerację. Jest czas pracy i jest czas odpoczynku. Nie pracuj po godzinach, nie pracuj w weekendy (jeśli nie wymaga tego specyfika pracy) i bierz urlopy. Wtedy zdążysz odzyskać siły do dalszej pracy. W przeciwnym razie szybko się wypalisz i nawet satysfakcjonujące zajęcie będzie dla ciebie źródłem stresu.

Mój ostatni sekret, ale być może najważniejszy, to prawidłowe ustawienie priorytetów w życiu. Na pierwszym miejscu jest własne zdrowie (bez niego nie zrobimy nic), a na drugim rodzina. Praca dopiero za nimi i to się nigdy nie zmienia. Jeśli cokolwiek w pracy miałoby zaszkodzić mojemu zdrowiu lub rodzinie – olewam to. I pilnuję, aby praca była dla mnie spełnieniem zawodowym. Wtedy jest przyjemnym spędzaniem czasu, które ładuje moją energię. Tego wam również życzę. Powodzenia!


Ćwiczenie „Let it go”


Jeśli jest jakaś sprawa/rzecz która bardzo Cię irytuje, nie potrafisz przestać o niej myśleć i tracisz cenną energię na to, żeby w kółko wałkować ten problem – zastosuj ćwiczenie „Let it go”:

  1. Usiądź wygodnie i zamknij oczy. Uspokój swój oddech i przez chwilę skoncentruj się tylko na nim.

  2. Wyobraź sobie balonik ze sznureczkiem. Do środka włóż denerwującą cię sprawę/rzecz. Zawiąż mocno sznureczek.

  3. Teraz puść balkonik w górę, niech poleci wysoko, do nieba i zabierze problem z daleka od ciebie. Pozwól mu odlecieć.

  4. Gdy już poleci daleko, posiedź jeszcze chwilę z zamkniętymi oczami i poczuj, jak lekko się teraz czujesz. Uśmiechnij się do siebie.


Artykuł opublikowany w magazynie Joga.

Dandelions sp. z o.o., ul. Chmielna 73 b lok. 14, 00-801 Warszawa​​

© 2017 by Dandelions sp. z o.o. Proudly created with Wix.com

Kontakt